...

czwartek, 12 marca 2015

smutno...

Zmarł Terry Pratchett... Jeden z moich ulubionych pisarzy. Całkiem niedawno go poznałam, co jest zasługą Anutka (jakoś do tej pory omijałam, nie wiem, czemu). Świat Dysku pochłonęłam w ciągu kilku miesięcy, jest tego trochę. Tak smutno, że już nic więcej...


9 komentarzy:

  1. O, kurczę ! Pratchetta czytam namiętnie, cały Świat Dysku (inne mniej namiętnie), te wszystkie smaczki, te jego pomysły... Świat będzie uboższy... Zawsze czekałam na kolejną książkę, choć czytałam z opóźnieniem, wypożyczane z biblioteki (własne mam tylko dwie). Właśnie wczoraj skończyłam "Para w ruch", co i raz wybuchając śmiechem, ale i wpadając w zadumę... I właśnie wczoraj, siedząc na fotelu, myślałam, jak autor sprytnie przemyca w książkach sztukę, naukę, filozofię... Wyobraziłam sobie je jako takie trochę przybrudzone, nie całkiem damy, po nieprzespanej nocy.......... No i nie będzie już nowych książek......
    PS. Wybacz, że przekopiowałam własny komentarz z innego bloga, ale po co pisać innymi słowami to, co już przed chwilą zostało szczerze napisane...

    OdpowiedzUsuń
  2. I dla mnie to wielka strata :((( Uwielbiam go. Dla mnie był geniuszem literackim

    OdpowiedzUsuń
  3. Świat dysku - to cegła w murze literatury XX wieku, szkoda takiego umysłu!

    OdpowiedzUsuń
  4. I really appreciate your professional approach. These are pieces of very useful information that will be of great use for me in future.

    OdpowiedzUsuń
  5. Na każdego przychodzi pora...

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam jego książki w gimnazjum. Przykro :(

    OdpowiedzUsuń
  7. To wielka strata, ale pozostawił po sobie piękny pomnik...

    OdpowiedzUsuń