Szkoda, że lato tak szybko mija... Niedawno kwitły łubiny, które bardzo mocno kojarzą mi się z dzieciństwem. Lubię ten ich trochę dziwny zapach i zmienność kolorów. Teraz zostały tylko brązowe strączki z nasionami...
Podczas spacerów z psem obserwuję, jak szybko zmienia się nasza codzienna trasa. Dopiero co zieleniły się młode zboża, a już zostały po nich bladożółte ścierniska. Jarzębina nagle zrobiła się ciemnopomarańczowa... W powietrzu czuć już jesień. Szpaki gromadzą się już w większe stada, młode szybko wydoroślały. Blisko mojego domu miały gniazdo małe kopciuszki, które po opuszczeniu gniazda latały mocno niezdarnie, lądując często na tarasie. Kiedyś, w czasie deszczu przycupnęły sobie na gałązce nisko nad ziemią:
Powoli trzeba się żegnać z latem...
Pozdrawiam nieco melancholijnie;)
Oj tak, masz rację, lato ucieka zbyt szybko...
OdpowiedzUsuńTeż czuję w powietrzu melancholię, nostalgię i smuteczek schyłku lata.
Nie pomaga mi nawet świadomość, że jesień to ogromne bogactwo natury i w zasadzie dla mnie kopalnia złota;-)))
Lata szkoda i już!
Piękne zdjęcia:-)
I urocze króliki:-)
Serdecznie pozdrawiam.
..."A mnie jest szkoda lata"...Tez patrze na snujące sie rano mgły i ogarnia mnie uczucie podobne do Twojego.
OdpowiedzUsuńOj piekne rzeczy tworzysz!!!
OdpowiedzUsuńLato, faktycznie mija..., taka kolej rzeczy...
Ja mam zawsze wrażenie, że czekam aż nadejdzie lato niecierpliwie i ani się obejrzę a mamy już początek jesieni... Ale ten okres przejściowy jest urokliwy... Z chłodem poranka, z mgłami znad gór, ze specyficznym swiatłem i tym zapachem nie do określenia...
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia - nastrojowe. Widać, że melancholijny nastrój ci w duszy panuje :)
A króliczki śliczne wyszły - na zdrowie ci idzie też mariaż z maszyna do szycia.
Pozdrowienia.
Niestety to prawda, czuć już jesień w powietrzu, na wsi jakby mocniej ale i u mnie w mieście widać już przyrodę szykującą się do jesieni, Kasztany rudzieją, jarzębina obrosła w soczyste grona, ech, lato, gdzieżeś ty?!
OdpowiedzUsuńPrzepiekne zdjecia. Wspaniale oddaja klimat odchodzacego lata... Ja rowniez mam slabosc do lubinu z podobnego powodu co Ty:) W ogrodzie moich rodzicow czesto rosly te kolorowe kwiaty! Przyznam ze tu gdzie mieszkam sie z nimi nie spotkalam.
OdpowiedzUsuńKroliczki sliczne! Napewno sa radoscia dla nowych wlascicieli:)
Niestety, lato mija szybciej niż inne pory roku. Jeszcze nie tak wyraźnie to widać i czuć, ale nawet mój maleńki ogródek szykuje się do jesieni. Jeszcze jest zielono, jeszcze kwitną pelargonie, ale już z lipy spadają żółte liście a poranek szkli się rosą na pajęczynach. Szkoda...
OdpowiedzUsuńPS Królicza para prześliczna!
Tak to jest mnie tez w tym miesiącu napada taki nastrój szczególnie że za oknem leje i chłodno sie zrobiło...króliczkowa parka piękna!Pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńWidzę, że maszyna do szycie sprawdza się genialnie!:)
OdpowiedzUsuńTwoje króliczki są rewalacyjne, widzę, że są bardzo staranne i dopracowane!:)
Mam aż ochotę wziąć się zaszycie i doszyć mojemu kilku towarzyszy;-)))
Mi także szkoda jest umykającego lata...choć jesień też ma swój urok:)
Zdjęcia robisz śliczne! A łubiny to również moje wspomnienia z dzieciństwa:)
Królisie cudne!
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia ze spacerów!
Pozdrawiam
W tych zdjeciach traw jest jakas wielka nostalgia za tym co za chwile przeminie..Piekne (ktolisie rzecz jasna tez:)!
OdpowiedzUsuńBardzo, ale to bardzo podobają mi się Twoje króliczki. Przyznaję, że się w nich zakochałam i żałuję, że na maszynie, to ja niewiele narazie uszyć potrafię. A o nadchodzącej jesieni wolę nawet nie myśleć. Jeszcze się latem nie nacieszyłam :)
OdpowiedzUsuńPozdrowienia!
Spacery z psem bardzo dobrze pokazują zmieniające się szybko pory roku!świetne zdjęcia!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam!
jaka urocza królicza i ptasia parka :-)
OdpowiedzUsuń